Kobieta jest jak słownik: każdy znajdzie w nim te wyrazy, których szuka. Ułożyć z nich można zarówno hymn pochwalny, jak i zjadliwy epigramat. Współczesna kobieta, jak i współczesny słownik, nie utraciła nic z dawnego zasobu pozycji. Podstawowe, istotne ich znaczenie nie uległo zmianie.
Przybyło tylko wiele nowych form. Nie jestem aż takim impertynentem, by szczerze i głośno powiedzieć, co o nich sądzę, ani takim pesymistą, by nie wierzyć w ich przejściowość: - przeminą te i będą jeszcze gorsze.
Na pociechę dzisiejszych kobiet dodam, że cokolwiek by się stało, będą podawane swoim wnuczkom i prawnuczkom na wzór cnót staroświeckich;
Dlatego, jak też i z wielu całkiem prywatnych powodów nie pragnę zmieniać współczesnej kobiety.
W. M. ("AS" - Nr 9/1935)